niedziela, 3 stycznia 2016

Siła nawyku | Postanowienia na 2016 rok.



zdjęcie robione gierką "Wilk łapie jajka w kurniku" - sori -_-


W Nowym Rok nie weszłam z jakimś szczególnym hukiem, chyba, że był to huk moich kichnięć, ponieważ nieźle się pochorowałam. Jednak mimo wszystko jest to dla mnie czas przełomu, zmiany i powoduje chęć określenia postanowień i celów – jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało.
Ktoś może stwierdzić, ze każdy kolejny dzień może być początkiem nowego, ale dla mnie Nowy Rok działa bardziej motywacyjnie. I zdecydowanie łatwiej można przypomnieć sobie datę startu  ;)

Postanowiłam spisać kilka nawyków, które chcę w sobie wypracować w 2016. Czytam teraz książkę „Siła nawyku” Charlesa Duhigg’a, która w prosty sposób tłumaczy naukowe badania dotyczące tego zagadnienia. Czyta się to bardzo przyjemnie, nie irytuje mnie także „amerykański” styl pisania autora.

Uściślając -  w zależności od sytuacji nasz mózg, a raczej jego część, czyli jądro podstawne odpowiada za wybór nawyku jaki powinien zastosować. Na początku jest wskazówka, wyzwalacz, który przekazuje informacje mózgowi, żeby przeszedł w tryb automatyczny. Później jest zwyczaj (np. jak się zachować), a na końcu nagroda, która pozwala mózgowi określić, czy taki zautomatyzowany schemat jest warty zapamiętania na przyszłość. Jest to pętla nawyku.

„Kiedy rodzi się nawyk, mózg przestaje w pełni uczestniczyć w podejmowaniu decyzji.”* Poznając mechanizm działania pętli nawyków, jesteśmy w stanie kontrolować nawyk i np. zastąpić go nowym, tak aby mózg nas nie ubiegł i nie zaczął działać w sposób automatyczny.

Np. jeśli budzisz się rano, a pierwsze co zawsze robisz po przebudzeniu to pijesz kawę, to założę się, że nawet po omacku i w półśnie najpierw kierujesz się do kuchni i włączasz kawiarkę/ekspres/gotujesz wodę. I tyle. Albo ile razy zdarzyło Ci się jadąc samochodem minąć skrzyżowanie, na którym powinieneś był skręcić do sklepu, a pojechałeś prosto do domu „na pamięć”? To są nawyki. One na zawsze zostają w naszym mózgu, ale dzięki wysiłkowi możemy zastąpić złe nawyki nowymi. Np. nie leżeć po pracy przed TV z czipsikami, a zamiast tego poćwiczyć z Chodakowską.

Dość tej teorii, mam nadzieję, że nikt nie zasnął (jest tu ktoś…?) W 2016 chcę, żeby w krew mi weszło:
- olejowanie włosów przed każdym myciem włosów
- używanie wcierki Jantar przed każdym myciem włosów
- chcę zużyć wszystkie swoje zapasy kosmetyczne
- chcę stworzyć whishlistę kosmetyczną, dzięki, której nie będę generować zbędnych zakupów i uniknę wydawania pieniędzy
- używać przed snem pomadki Alterra jako odżywki do rzęs i brwi
- płukać usta olejem kokosowym codziennie rano
- pić na czczo z rana wodę z miodkiem i cytrynką
- nauczyć się kilku różnych fryzur
- zacząć się ładnie malować
- zacząć chodzić w sukienkach i spódnicach (pomaga mi w tym wyzwanie z Ania Maluje)
- zacząć chodzić na obcasach
- ćwiczyć
- założyć profil na Wizażu
- robić użytek z wyciskarki do soków i sokowirówki
- jeść dużo warzyw i owoców
- częściej gotować i piec
- będę oszczędzać
- odkładać rzeczy na swoje miejsce
- nie odkładać rzeczy do zrobienia na „potem”
- dbać o Bliskich i relacje

Trochę tego się nazbierało, ale myślę, że wszystko jest do ogarnięcia. Niektóre postanowienia są dość ogólne i nie mają określonej daty zakończenia, ale wierzę, że uda mi się je wszystkie zrealizować.

Łączę się ze wszystkimi, którzy coś sobie postanowili! 
Pozdrawiam ciepło :)


*”Siła nawyku” Charles Duhigg, PWN,  s. 50



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz